Polska turystyka miejska bardzo często ogranicza się do kilku największych ośrodków. Tymczasem mniejsze miasta, funkcjonujące poza głównym nurtem, potrafią zaoferować znacznie więcej: autentyczność, przestrzeń i kontakt z lokalną historią bez filtrów.

Sandomierz jest jednym z tych miast, które wciąż potrafią zaskakiwać. Poza znanym rynkiem kryją się wąwozy lessowe, spokojne bulwary nad Wisłą i liczne punkty widokowe. To miasto, które najlepiej odkrywa się bez pośpiechu.
Bystrzyca Kłodzka zachwyca średniowiecznym układem urbanistycznym, murami miejskimi i atmosferą małego, górskiego miasta. Brak masowej turystyki sprawia, że spacer po starówce przypomina podróż w czasie.
Na północy niedoceniany pozostaje Elbląg. Odbudowane Stare Miasto, Kanał Elbląski i bliskość Zalewu Wiślanego czynią go jednym z najbardziej interesujących miast regionu, często przegrywającym wizerunkowo z Gdańskiem zupełnie niesłusznie.
Miasta takie jak Przemyśl, Chełmno, Krosno czy Ząbkowice Śląskie pokazują, że turystyka miejska w Polsce ma ogromny potencjał poza największymi ośrodkami. To doskonała przestrzeń do budowania narracji sponsorowanych, opartych na historii, kulturze i lokalnej tożsamości.
